piątek, 8 kwietnia 2016

Nieidealna#1-Co to ma znaczyć?!

W tej serii,wzieło mnie natchnienie aby pisac książke..Jak mi się to udaje?Oto część pierwsza:



 Nazywam się Agnes Morgan i mam 15 lat. Moje życie nigdy nie było kolorowe. Mój tata pochodzi z Anglii a moja mama jest Polką. Prawie całe życie mieszkałam w Anglii bo właśnie tam się urodziłam. Jednak pewien dzień zmienił całe moje życie. W lipcu, 3 lata temu mój starszy brat Philip Morgan, który obecnie ma 18 lat nakrył mojego tatę z...Inną dziewczyną. Powiedział mi o tym jako pierwszej, od razu jak to zobaczył zadzwonił do mnie i kazał natychmiastowo przyjść do domu. Jak kazał tak zrobiłam. Poleciałam szybko do domu bo martwiłam się, że coś się stało mamie. A tam brat czekał na mnie z takimi wieściami... Długo zastanawialiśmy się czy powiedzieć o tym mamie. Jednak byliśmy tak źli na tatę i tak było nam szkoda mamy, że uznaliśmy że najlepiej będzie jej powiedzieć.Myślałam,o samobójstie,nie mogłam tego pojąć..Tak naprawde z nich wszystkich ja byłam najbliżej z Tatą,nóż otworzył mi się w kieszeni. Mama była załamana. Natychmiastowo kazała tacie przyjść do domu. Przyznał się. Powiedział jeszcze na dodatek, że jest mu z nią dużo lepiej. Taki kochany z niego ojciec, że kazał nam się wyprowadzić z domu żeby mieć cały dom dla niego i jego 20 letniej NOWEJ dziewczyny... Więc byliśmy zmuszeni pojechać do dziadków - do Polski. To była dla mnie OKROPNA wiadomość. W Anglii miałam chłopaka oraz dwie najlepsze przyjaciółki. Związek na odległość z chłopakiem się nie udał, a z moimi przyjaciółkami raz na miesiąc piszę na Facebooku...Wracając do domu w Polsce było nam tam bardzo ciasno. Mieszkali tam moi dziadkowie, ciocia Iza, wujek Mariusz oraz ich trójka dzieci - 5 letnia kuzynka Patrycja, 7 letni kuzyn - Maciuś oraz 14 letni- kuzyn Kuba. Oczywiście wszyscy są obecnie starsi o 3 lata.. Z Patką i Maciusiem nie dało się wytrzymać. Nie dość, że mnie denerwowali to jeszcze wstyd przyznać, bili mnie. Tylko z Kubą się dobrze dogadywałam. Słuchaliśmy sobie razem muzyki, graliśmy w gry... No i oczywiście przeprowadzka wiąże się ze zmianą szkoły. Na szczęście Kuba poszedł rok wcześniej do szkoły, więc razem chodziliśmy do jednej klasy. Ale nie mogłam wiecznie z nimi mieszkać, ponieważ było nas bardzo dużo. Zapomniałam wspomnieć o mojej reszcie rodzeństwa. Bo poza Philipem mam jeszcze dwójkę rodzeństwa, a mianowicie przesłodką siostrzyczkę Kate która obecnie ma 3 latka oraz 6 letniego braciszka Christiana. Moje rodzeństwo nigdy mnie nie denerwowało. Kocham ich nad życie i wspaniale się dogadujemy. Bez nich nie wiem czy zniosłabym ten trudny moment... W Krakowie - bo tak nazywa się miasto gdzie mieszkają moi dziadkowie - mieszkałam 2 lata. Rok temu przeprowadziłam się do Kołobrzegu. Nie mogliśmy przecież żyć dłużej  w jednym domu w DWANAŚCIE OSÓB. Wow.... Nadal nie mogę w to uwierzyć, że się pomieściliśmy! Ale na szczęście dziadkowie mają  duży dom. Gdy się wprowadziliśmy, to na parterze mieszkali dziadkowie, na 1 piętrze ciocia z wujkiem i Patrycją, Maciusiem oraz Kubą, a na 2 piętrze ja z rodzeństwem i mamą. W Kołobrzegu jest bardzo ładnie. I to morze! Tak mi przypomina Anglię bo tam też mieszkałam nad morzem... 
          Rozgadałam się na temat mojej przeszłości. Jednak mam jeszcze jedną rzecz do opowiedzenia, która wydarzyła się jakieś trzy godziny temu.. Mój tata zadzwonił i powiedział, że jego laska jest w drugim miesiącu CIĄŻY! Co!?Jak to?! Co to ma znaczyć!To miało być inaczej!!  No nie. Przyrodnia siostra lub brat!!? Oszaleję. Nie... Wyślijcie mnie do psychiatryka!! Mam dość! Wspomniał jeszcze, że jak już jego "wspaniała" dziewczyna urodzi to przyjadą z... dzieckiem! Nie... Jaka dziewczyna! Mówił, że jej się oświadczył.. On już dla mnie nie istnieje. Nie jest już moim ojcem. Najbliższy mi człowiek sprawił mi największy ból jaki ktokolwiek mógł by mi sprawić.






Dziękuję za Przeczytanie :)
/Oliwia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz