piątek, 8 kwietnia 2016

Nieidealna#3-Nieszczęśliwy wypadek...

 Tydzień minął od pierwszej randki z Jasiem.  Mamy tygodnice. Wszystko miało być idealnie. Jaś powiedział , że przygotuje mi niespodziankę. Wspominałam już o tym tyle razy, ale on jest na prawdę wspaniały. Z dnia na dzień kocham go coraz bardziej. No ale mniejsza z tym! Niespodzianką był piknik nad morzem przy zachodzie słońca,  a potem spacer po plaży.. <3
        No ale chwila. MIAŁO być idealnie. Gdy szykowałam się na randkę z Jasiem,  miałam pod swoją opieką Kate i Christiana. Oglądali w innym pokoju telewizje także byłam pewna, że nic im się nie stanie więc swobodnie się ubierałam. Nagle usłyszałam krzyk. Bardzo głośny krzyk. To była moja siostrzyczka. Chris zepchnął ją z łóżka.. Jezu! Pobiegłam szybko do ich pokoju. A tam co? Widziałam Kate leżącą na podłodze i głośno płaczącą! Na szczęście nic jej się nie stało w głowę.. No ale nie mogła ruszyć ręką! Jejku! Ale ja jestem nie odpowiedzialna! Jak mogłam 3 i 6 letnie dzieci zostawić same i w ogóle się nimi nie interesować!? Czemu ja jestem taka głupia? I jeszcze Jaś. Odwołać randkę.. Mam nadzieję, że się nie obrazi o to, bo jest bardzo wyrozumiały i jakby obraził się o takie coś to znaczy, że jest po prostu chamem. No ale okazało się, że nie jest. I powiedział, że nie ma najmniejszego problemu. Na dodatek zapytał się mnie czy nie potrzebuję jego pomocy. Odmówiłam, bo mama wróciła z pracy... Czeka mnie niezłe kazanie...
      Pojechaliśmy z Kathryn do szpitala.. Złamanie. No nie... Jak ja mogłam do tego dopuścić!? Ale okropnie się czuję. Ale mi wstyd... Jako ta "duża" powinnam być najbardziej odpowiedzialna. A nie jestem! Zawiodłam samą siebie. Wynagrodzę to mojej siostrzyczce. Nadal nie wierzę. Jak mogłam? To wszystko moja wina! Jestem nie mądra. Nie odpowiedzialna.. Ale się przejmuję o moją Kate! Ale mi głupio. Okropne samopoczucie. O 00.30 napisałam SMS do Jasia. Tak wiem, że późno. Ale to była jedyna osoba której mogłam się wyżalić. Pisałam mu jak strasznie mi źle z tym, że Kathryn ma przeze mnie złamaną rękę i że bardzo mi smutno,ponieważ przeze mnie nie mogła się odbyć nasza randka . On jak zwykle mnie pocieszył.. Napisał mi żebym o nic się nie martwiła. Że to nie moja wina tylko Christiana, bo mam swoje sprawy i że nie mogę cały dzień siedzieć przy dzieciach. I dodał jeszcze, że co do randki to absolutnie nie wolno mi się tym martwić, bo bez problemu możemy pójść jutro i... Że dla niego jest ważne tylko to czy ja jestem szczęśliwa i nic innego. Po raz kolejny mówię, że jest moim ideałem. Pojawił mi się uśmiech na twarzy. Obiecał mi, że gdy będę potrzebować zawsze będzie przy mnie. I spełnia to co mówił... Nawet o późnej godzinie odpisał mi i pocieszył. Takiego chłopaka to można sobie tylko wymarzyć. Wiem, jestem farciarą.
      Na drugi dzień zobaczyliśmy, że dostaliśmy list. Niestety od.. Ojca. Było w nim zdjęcie. Zdjęcie jego i tej całej dziewczyny trzymającej się za brzuch... Pokazywali nam jak bardzo są szczęśliwi tym, że ta Rose jest w ciąży. To nazywa się być po prostu podłym. Po co on to robi? Chce własnym dzieciom uprzykrzać życie? Jeżeli tak, to mu się to udaje... Do tej pory nie chciałam się z tym tak dokładnie dzielić z Jasiem, bo nie lubię o tym mówić, ale teraz jest jedyną osobą która mnie wesprze, więc powiem mu od A do Z jak to było...


Dziękuję za przeczytanie.
/Oliwia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz